up & down
Sposób, w jaki przenika się kultura wysoka i kultura niska miałam okazję obserwować w sobotę w gdańskim cafe absinthe – dwie ściany tego klubu, zbudowane z szyb, wchodzą jak intruz we foyer Teatru Wybrzeże. Podczas gdy goście absitnhe upijali się, palili papierosy, bezwstydnie siadali sobie na kolanach i podrygiwali do rozrywkowych utworów serwowanych przez DJa, za ścianą ze szkła publiczność teatru gremialnie dzierżyła w dłoniach ‘Pana Tadeusza’ spokojnie oczekując w gigantycznej kolejce na uzyskanie podpisu Andrzeja Seweryna.
Wzroki krzyżowały się na szybie – z ciekawością, z nudą, z rozbawieniem, z dezaprobatą. O ile jednak część (większość?) gości absitnhe czytała Pana Tadeusza i była w teatrze, o tyle publiczność z kolejki wydawała się zaglądać do innego, mrocznego, dziwnego świata.
Zastanawiam się, na ile projektanci tej przestrzeni zdawali sobie sprawę, ze szkło wyznaczy granicę, przez którą ludzie będą mogli przyjrzeć się innemu światu. W dzień drzwi pomiędzy teatrem a absinthe są otwarte; szkoda, że tego wieczoru tak nie było. Ciekawe, czy ktoś przeszedłby na drugą stronę? I czy dobrze strzelam, że raczej od nas tam?

Dodaj komentarz