krytyka inspirowana czy krytyka oddolna?

Tomasz Kowalski, redaktor wiadomosci24.pl po raz kolejny zabrał głos na niniejszym blogu.

No nie… Oliwio, tak to ja się nie bawię. Myślałem, że dyskutujemy o problemie, ale okazuje się, że to zupełnie inna bajka.
Dziś dowiedziałem się, że pracujesz dla właścicieli portalu społecznościowego, mającego korzystać z ruchu dziennikarstwa obywatelskiego. Portalu, ruszającego niebawem.
Nietrudno zatem zrozumieć ten nagły, czarny PR. I próby uczynienia z naszego błędu, do którego od razu się przyznałem, porządnej, medialnej afery. Inaczej teraz patrzę na próby porównywania z Holokaustem pojedyńczego zdania na temat homoseksualizmu, wmawianie, że redakcja identyfikuje się z twierdzeniem, że homoseksualizm to choroba… I piszesz to Ty, która doskonale zdajesz sobie sprawę jak wiele wspaniałych tekstów opublikował w Wiadomości24.pl Szymon Niemiec, jeden z liderów ruchu LGBT… Ech…
Oliwio, to wszystko jest okropne. Jestem zdruzgotany. Rozumiem, że zależy Ci na pracy. Ale są przecież jeszcze jakieś zasady. Jest etyka, o której piszesz tak chętnie… Do diabła! Czemu ja jestem tak naiwny…

Ponieważ, jakby nie patrzeć, jest to ciąg dalszy sporu o odpowiedzialność za słowo, o którym pisałam już wcześniej, po chwili konsternacji przyszły mi do głowy kolejne przemyślenia i spróbuję odpowiedzieć na ten emocjonalny wpis.

Po pierwsze, bardzo mi schlebia pogląd, że mój prywatny blog może stać się siłą wywołującą “porządną medialną aferę”. W istocie, dziennikarze oddolni i bloggerzy albo już taką siłę mają, albo wkrótce będą mieli. Jednak nie zmienia to faktu, że niniejszą stronę trudno posądzać o taką siłę rażenia. Stąd, aby oddać sprawiedliwość muszę najpierw zaznaczyć, że zdanie o rozpętywaniu afery jest sformułowane nieco na wyrost.

Po drugie, niniejszy blog jest moją prywatną stroną, nawet nie jestem na nim podpisana z imienia i z nazwiska, nie przedstawiam także nigdzie mojego obecnego miejsca pracy.

Po trzecie, bezzwłocznie w chwili gdy zaistniała obawa, że ktoś może zarzucić mi działanie nie fair lub istnienie konfliktu interesów napisałam pożegnanie i podziękowanie i od tamtej pory nie ma mnie w serwisie wiadomosci24.pl. Gdybym zechciała uprawiać “czarny PR” i wywoływać “porządną, medialną aferę”, mogłabym przecież swobodnie pisać o tym w wiadomosciach24. Regulamin serwisu nie zabrania bowiem (i słusznie) aktywności osób związanych z innymi platformami mediowymi.

Po czwarte, w przeszłości w wiadomosciach24 wielokrotnie głośno zastanawiałam się, czy chcę być utożsamiana z miejscem, gdzie pojawiają się opinie będące w moim odczuciu opiniami dyskryminującymi innych ludzi. Zatem problem odpowiedzialności za publikację był przeze mnie poruszany wielokrotnie. W serwisie można znaleźć wiele moich komentarzy krytycznych wobec tekstów i sądów dyskryminujących mniejszości (nie tylko LGBT).

Sugestia, że krytyka wiadomosci24.pl jest uprawniona jedynie przez osoby niepracujące, wykazuje w moim odczuciu niezrozumienie idei oddolnego dziennikarstwa i swobodnego wypowiadania idei, memów, w dowolnie wybranym przez siebie miejscu, medium. Sądzę (i zdaje się nie jestem w tej opinii odosobniona), że oddolni dziennikarze jako wolni od wydawców mogą publikować w dowolnym miejscu. Na przykład na własnych blogach.

Być może tradycyjni dziennikarze pracujący w nowych warunkach, wraz z dziennikarzami oddolnymi, są zdumieni faktem krytyki ze strony “młodszych” kolegów. Stąd być może osąd, że skoro ta krytyka się pojawia, to musi być inspirowana przez konkurencję. W tym przypadku jednak krytyka materiałów, o które poszło, nie została wypowiedziana wyłącznie przeze mnie. Podłapałam jedynie temat istniejący w społeczności w24. Niezależnie od tego, jakie intencje mi się zarzuca, problem odpowiedzialności za opublikowane słowa wciąż istnieje i nie został rozwiązany, choćby przez fakt, że pracownicy redakcji nie zamieścili żadnego wyjaśnienia, informacji o błędzie czy też przeprosin wobec społeczności w swoim serwisie.

PS Bardzo się starałam odpisać na post Tomka Kowalskiego możliwie spokojnie. Pozwolę sobie jednak na osobistą uwagę. Sugerowanie, że działam z niskich pobudek, inspirowana przez konkurencyjny serwis, który mi płaci, jest niesprawiedliwe, żenujące, obraża mnie personalnie i jest nieudaną próbą sprowadzenia problemu do poziomu osobistch rozgrywek.

~ - autor: thuringwethil w dniu grudzień 8, 2007.

Odpowiedzi: 5 to “krytyka inspirowana czy krytyka oddolna?”

  1. Stwierdzenie, które padło w W24 na temat homoseksualizmu jest naganne. Koniec kropka. Inna rzecz to poruszony wątek rzekomej konkurencyjności w komentarzu redaktora W24. Jako argumentum ad hominem jest zupełnie niepotrzebny. A nawet należy to powiedzieć wprost – świadczy o bezbronności Jego autora. Tyle gołym okiem.

  2. Piszesz: “Przyznaję, spodziewałam się nieco większej burzy.” Czym więc są Twoje późniejsze zapewnienia, że nie chodziło o rozgłos? A potem, w tonie wyraźnego rozczarowania dodajesz: “Tylko kilka osób wypowiada się pod tekstem oraz na forum.”

    Piszesz: “Niezależnie od tego, jakie intencje mi się zarzuca, problem odpowiedzialności za opublikowane słowa wciąż istnieje i nie został rozwiązany, choćby przez fakt, że pracownicy redakcji nie zamieścili żadnego wyjaśnienia, informacji o błędzie czy też przeprosin wobec społeczności w swoim serwisie”.

    Odpowiadam Twoimi słowami z poprzedniego wpisu: (…)”Wskutek ich protestów autorka tekstu zmieniła wyrażenie “… który w rzeczywistości jest chorobą” na “… który (moim zdaniem) jest chorobą”.
    Oliwio… Autorka sama zmieniła zdanie. Czego więc wymagasz więcej? Ekspiacji na stronach Twojego pracodawcy?

    I dalej… W odpowiedzi na post Marcina piszesz: “Próbujesz dyskutować czy homoseksualizm jest chorobą czy nie, natomiast ja o tym na swoim blogu _nie piszę i nie dyskutuję_ – piszę o sytuacji protestu w społecznościach, odpowiedzialności wydawcy za słowo dziennikarza oddolnego i odpowiedzialności samych oddolnych dziennikarzy (…)
    Zatem nie interesuje Cię meritum sprawy. Mimo że w pierwszy wątek wplotłaś kwestię prawdy i kłamstwa w kontekście stwierdzenia, że homoseksualizm jest chorobą. Zatem chodzi jedynie o “obiter dicta”: echa, kontekst, złe konotacje… Jestem porażony… Chyba, że rzecz sprowadza się jedynie do Twojej heterofobii… Wtedy nie zostaje mi nic, ponad milczenie.

    Tomasz Kowalski

  3. Oliwio, przepraszam. Nadal nie zgadzając się z Tobą co do faktów, przyznaję, że źle zrobiłem, posądzając Cię o działanie z niskich pobudek. Czytam to i czuję się teraz okropnie. Postąpiłem zbyt emocjonalnie, poniosło mnie. To było głupie i złe. Jeśli możesz, wybacz.
    Tomasz Kowalski

  4. Czy wiadomo również kto z kręgu w24 z naprawdę niskich pobudek zgłosił do Goldenline.pl informację jakobym nie był w żadnym stopniu związany z w24 i Polskapresse? I wycofał te informacje z profilu…
    To było skandaliczne! Pobudki niskie jak Raczki Elbląskie :|

  5. Drodzy Państwo, nie urządzajmy sobie tutaj publicznego wyrzygiwania prywatnych spraw, proszę.

    Emenefix, proponuję przenieść Twoją sprawę na priv lub do siebie. Twój komentarz nie ma bowiem żadnego związku z dyskusją, jaka się tutaj toczyła.

    Sprawę konfliktu pomiędzy Tomkiem Kowalskim a mną także uważam za zamkniętą, przeprosiny przyjęte, emocje opadły.

Dodaj komentarz